Nieważność „polisolokat”

Czy jest możliwe uznanie, że umowa ubezpieczenia z ubezpieczeniowymi funduszami, tzw. polisolokata jest nieważna?

Ostatnio wskazywaliśmy, czym są tzw. „polisolokaty”, skąd się wzięła ta potoczna nazwa i jakie niesie za sobą konsekwencje dla Klienta. Sprawy związane z dochodzeniem roszczeń z tytułu pobranych środków przez zakład ubezpieczeń stanowiły przedmiot wielu postępowań sądowych. Klienci zainteresowani ochroną swoich praw dochodzili zasadniczo zwrotu tzw. opłat likwidacyjnych, zasadność których została wielokrotnie podważona przez sądy. Co jednakże w sytuacji, gdy Klient zainwestował znaczne środki w polisolokatę, a następnie widząc znaczny spadek zgromadzonego kapitału, zrezygnował z umowy i poniósł zarówno koszty tzw. opłat likwidacyjnych, jak również koszty związane z ryzykiem inwestycji? Inwestycje związane z polisolokatami bardzo często były ryzykowne, czego zresztą Klienci nie byli świadomi. Stąd zjawiskiem wręcz normalnym była utrata znacznej ilości wpłaconych środków w ciągu pierwszego roku inwestycji, nawet na poziomie 70%, zanim jeszcze Klient zdecydował się na rezygnację z umowy, która wiązała się z koniecznością poniesienia dodatkowych opłat likwidacyjnych – na poziomie nawet 98% sumy, która po dokonaniu inwestycji pozostała na jego indywidualnym rachunku inwestycyjnym. Tak więc strata równać mogła się kwocie odpowiadającej blisko 99% wpłaconych środków. Co więcej, inwestycje oferowane przez zakłady ubezpieczeń w ramach polisolokat nie dotyczyły produktów, których zasada wyceny aktywów jest niejasna, a wręcz nieuregulowana, tj. zależna jedynie od arbitralnej decyzji zakładu ubezpieczeń. Stąd też istnieją podstawy do przyjęcia, że cała umowa, od początku, była nieważna.

Czy każda umowa polisolokaty jest nieważna w całości?

Nie sposób udzielić pozytywnej odpowiedzi na powyższe pytanie. Uznanie, że umowa ubezpieczenia z ubezpieczeniowymi funduszami jest nieważna, a co za tym idzie, nie wiąże stron od początku, rodzi dalekie skutki prawne. Podstawę do uznania, iż umowa ta jest nieważna, stanowić będzie treść art. 353¹ k.c. w związku z art. 58 k.c. W sytuacji, gdy warunki umowy nie pozwalają w sposób istotny określić wysokości świadczenia jednej z zobowiązanych stron, prowadzi to do tak dalekiego zniekształcenia stosunku obligacyjnego, że koliduje to z jego naturą. Stąd też możliwe i zasadne często będzie uznanie, że warunki umów polisolokat są sprzeczne z jakąkolwiek rozsądną interpretacją i jako taki uznać należy je za nieważne. Nie każda umowa ubezpieczenia z ubezpieczeniowymi funduszami będzie nieważna w całości. W sytuacji, gdy nie dojdzie do spełnienia przesłanek powyżej wskazanych, brak jest podstaw do stwierdzenia nieważności. Co więcej, możliwa jest sytuacja, w której niezawisły sąd uzna, iż nieważne są jedynie niektóre postanowienia umowy, tj. np. dotyczące pobierania tzw. opłat likwidacyjnych. Stąd też każdorazowo konieczne jest dokonanie weryfikacji dokumentów zgromadzonych w sprawie, w tym przede wszystkim ogólnych warunków ubezpieczenia.

Zaniżanie wyceny aktywów

Sądy powszechne coraz częściej przyznają rację powodom, którzy wnoszą o uznanie, iż umowa ubezpieczenia – polisolokata – jest nieważna, a w związku z tym należna jest wypłata całości wpłaconych przez nich kwot. Jak wskazuje się w orzecznictwie, w przypadku „zwykłych” polis inwestycyjnych, środki wpłacone przez ubezpieczonych są inwestowane w fundusze inwestycyjne akcji czy obligacji notowanych na rynku regulowanym, czyli dostępnych w obrocie giełdowym, posiadających rzeczywiście wartość rynkową, przedstawiających określoną rzeczywistą i mierzalną wartość kapitałową. Tymczasem polisolokaty inwestowane były i są bardzo często w fundusze o charakterze wręcz wirtualnym. Pieniądze Klientów nie są inwestowane w fundusze akcji, czy obligacji notowanych na rynku giełdowym. Nie ma możliwości odniesienia ich do jakichkolwiek mierzalnych mechanizmów rynkowych, nie przedstawiają zatem żadnej realnej wartości. Są to certyfikaty, bądź obligacje, z których zysk jest uzależniony od wartości indeksów bankowych, których wartość uzależniona jest z kolei nie wiadomo od czego. Analiza zapisów umów ubezpieczenia z ubezpieczeniowymi funduszami prowadzi do wniosku, iż w polisach strukturyzowanych największe straty wynikają z samej przeceny wartości tego „specjalnego” funduszu inwestycyjnego. Przecena ta następuje zaś na podstawie mechanizmu nieujawnionego w umowie, mechanizmu zależnego wyłącznie od ubezpieczyciela. Wielkość świadczenia ubezpieczyciela w obu umowach jest niepewna nie dlatego, że wynikać może z oczywistych wahań rynku kapitałowego; nie jest pochodną normalnego ryzyka inwestycyjnego – ale została ukształtowana w sposób całkowicie niewiadomy, a zależny jedynie od samego ubezpieczyciela.

Powyższy mechanizm odnieść należy do wskazywanego już w poprzednim wpisie mechanizmu przerzucenia całości ryzyka inwestycyjnego na Klienta.

Jakie są skutki uznania umowy ubezpieczenia – polisolokaty za nieważną?

Stwierdzenie nieważności umowy wywołuje skutki od początku – od chwili jej zawarcia. Oznacza to, iż strony zobowiązane są zwrócić sobie nawzajem, to co sobie wzajemnie świadczyły. Uznanie przez Sąd, że umowa polisolokaty jest nieważna skutkować będzie obowiązkiem zwrotu przez zakład ubezpieczeń wszelkich kwot, które zostały wpłacone przez Klienta na jego indywidualny rachunek. W tym przypadku roszczenie Klienta – Powoda, nie jest ograniczone jedynie np. do wysokości opłaty likwidacyjnej, jeżeli została pobrana, lecz równe będzie wszelkim świadczeniom spełnionym na rzecz zakładu ubezpieczeń. Skoro Klient świadczył na rzecz ubezpieczyciela na podstawie umowy, która następnie okazała się nieważna, w sprawie zastosowanie znaleźć może przepis art. 405 k.c. w związku z art. 410 § 1 k.c., zgodnie z którymi w takim przypadku zakład ubezpieczeń powinien zwrócić Klientowi to, co od niego otrzymał, jest bowiem w tym zakresie bezpodstawnie wzbogacony.

Orzecznictwo sądów powszechnych w sprawach, których przedmiotem jest dochodzenie roszczeń związanych z tzw. polisolokatami jest bardzo bogate. Coraz częściej podnoszone w wyrokach stanowisko, iż jest możliwe ustalenie, że umowy te są nieważne, a zatem świadczenie spełnione przez Klienta winno zostać w całości zwrócone, stanowi bardzo istotny argument. Wskazywany powyżej mechanizm inwestycyjny, który został wielokrotnie zakwestionowany, budzi uzasadnione wątpliwości. Za słuszne uznać należy postulaty wprowadzenia obowiązku wprowadzenia zmian w przepisach dotyczących działalności ubezpieczeniowej, aby wszelkie środki Klientów mogły być inwestowane jedynie w aktywa dopuszczone do obrotu na rynku regulowanym. Niezależnie od pozostałych argumentów wskazujących na nieważność zapisów umów tzw. polisolokat, wprowadzenie obowiązku inwestowania środków w aktywa dopuszczone do obrotu na rynku regulowanym, skutkować będzie zwiększeniem pewności obrotu i ukróceniem nagminnych praktyk, polegających na inwestowaniu
w aktywa podmiotów kapitałowo powiązanych z zakładem ubezpieczeń.

W ramach prowadzonej kancelarii reprezentowaliśmy i reprezentujemy Klientów
w sprawach przeciwko zakładom ubezpieczeń, a zmierzających do dochodzenia roszczeń z tytułu wpłat na tzw. „polisolokaty”. Analizujemy najnowsze orzecznictwo sądów powszechnych i dokonujemy kompleksowej oceny stanu faktycznego oraz prawnego, celem udzielenia możliwie najlepszej pomocy prawnej naszym Klientom

Nowa regulacja dotycząca opóźnienia podania informacji poufnej do wiadomości publiczne

Rozporządzenie MAR obejmuje obowiązkami informacyjnymi dotyczącymi informacji poufnych również rynek NewConnect

W dniu 3 lipca 2016 roku weszło w życie rozporządzenie MAR, które wprowadziło znaczne zmiany w zakresie obowiązku raportowania przez spółki giełdowe oraz ujednoliciło kwestie związane z podawaniem informacji poufnych do wiadomości publicznej. Poniżej zostaną przedstawione niektóre wybrane aspekty nowej regulacji. Największym novum jakie niesie ze sobą rozporządzenie MAR (oczywiście poza tym, że sprawy nim objęte są obecnie regulowane bezpośrednio przez rozporządzenie, a nie jak miało to miejsce dotychczas w drodze implementacji dyrektywy) jest jego zakres zastosowania. Poprzednio obowiązująca dyrektywa MAD dotyczyła jedynie obowiązków na rynku regulowanym. Rozporządzenie MAR objęło natomiast swoim zakresem także rynki MTF (wielostronne platformy obrotu) do przykładów którego można zaliczyć w Polsce alternatywny system obrotu czyli rynek NewConnect.

Obowiązki informacyjne a interes emitenta

Obowiązki informacyjne stanowią znaczne obciążenie dla emitentów. Nie tylko pociągają za sobą zwiększone koszty dostosowania działalności do wymogów prawa (compliance), ale także wiążą się z ryzykiem ich nieprawidłowego wykonania i nałożenia przez organ nadzoru wysokich kar finansowych. Ponadto z wykonaniem tych obowiązków związany jest także problem konfliktu wartości między interes rynku kapitałowego w uzyskaniu dostępu do określonych informacji, a interes emitenta w zachowaniu ich poufności. Nie budzi wątpliwości, że przekazanie na rynek określonych wiadomości może wyrządzić poważną szkodę przedsiębiorstwu lub w najbardziej skrajnych przypadkach wiązać się nawet z upadłością emitenta. Przykładowo, przekazanie informacji o poważnych problemach finansowych podczas negocjacji w sprawie udzielania kredytu niezbędnego do przeprowadzenia postępowania restrukturyzacyjnego może uniemożliwić podjęcie działań, które by doprowadziły do uzdrowienia sytuacji ekonomicznej emitenta.

Przesłanki opóźnienia podania informacji poufnej do wiadomości publicznej

Konieczne jest zatem znalezienie odpowiedniego narzędzia, które nie doprowadzi do „wylania dziecka z kąpielą” i do zmuszania emitentów do przekazywania informacji, której bardziej mogłyby zaszkodzić samemu emitentowi niż przynieść pożytku rynkowi kapitałowemu. Prawodawca europejski jako remedium na opisany powyżej konflikt wartości wprowadził instytucję opóźnienia przekazania informacji poufnej do wiadomości publicznej. W jej ramach emitenci mogą zadecydować czy daną informacje niezwłocznie opublikować, czy też wstrzymać się z ujawnieniem. Konieczne jest jednak spełnienie następujących przesłanek: niezwłoczne ujawnienie informacji mogłoby naruszyć prawnie uzasadnione interesy emitenta, opóźnienie podania do wiadomości informacji prawdopodobnie nie wprowadzi w błąd opinii publicznej oraz emitent jest w stanie zapewnić poufność takich informacji. Występująca tu koniunkcja przesłanek powoduje, że brak spełnienia jakiejkolwiek z nich uniemożliwia skorzystanie z dobrodziejstwa instytucji opóźnienia

Informacja tak czy inaczej będzie musiała być ujawniona

Wyjątek od obowiązku niezwłocznego przekazania informacji poufnych do wiadomości publicznych nie stanowi wyjątku podmiotowego czy przedmiotowego, w tym sensie że umożliwia nieujawnienie informacji w ogóle. Informacja taka będzie musiała zostać przekazana do wiadomości publicznej pod odpadnięciu jakiejkolwiek przesłanki opóźnienia. Rozporządzenie MAR nie określa przy tym jakiegoś maksymalnego okresu, w którym powinna nastąpić publikacja, co jest rozwiązaniem prawidłowym, gdyż każdy przypadek należy oceniać indywidualnie pod kątem tego, czy przestały istnieć już powody, które uzasadniałyby opóźnienie podania informacji do publicznej wiadomości. Ile by jednak to opóźnienie nie trwało, ostatecznie do publikacji dojść musi.

Notyfikacja skorzystania z instytucji opóźnienia

Nowością w stosunku do regulacji dyrektywy MAD jest brak obowiązku notyfikacji o skorzystaniu z instytucji opóźnienia w momencie podjęcia decyzji o jej zastosowaniu. Obowiązek taki pojawia się dopiero z chwilą, w której będzie dochodzić do ostatecznego przekazania informacji do wiadomości publicznej. Prawodawca wprowadził obowiązek notyfikacyjny celem ułatwienia organom nadzoru przeprowadzania kontroli i zwracania uwagi na wszelkie przypadki skorzystania z instytucji opóźnienia. Istnienie obowiązku notyfikacyjnego nie oznacza jednak, ze potrzebna jest jakakolwiek zgoda na skorzystanie z opóźnienia. To od emitenta będzie zależało czy daną informację ujawni niezwłocznie czy też wstrzyma się z jej publikacją przez pewien czas.

Prawnie uzasadnione interesy emitenta

Przykładowy katalog prawnie uzasadnionych interesów emitentów, które mogą przemawiać za skorzystaniem z instytucji opóźnienia został wskazany w motywach rozporządzenia MAR. Wymienia się tu przede wszystkich toczące się negocjacje lub kwestie z nimi związane, jeżeli publiczne ujawnienie informacji mogłoby prawdopodobnie wpłynąć na ich wynik lub normalny przebieg. W szczególności w sytuacji, gdy kondycja finansowa emitenta jest poważnie i bezpośrednio zagrożona, a nie mają zastosowania przepisy dotyczące upadłości, upublicznienie informacji może zostać opóźnione na określony czas, jeżeli mogłoby ono poważnie zagrozić interesom dotychczasowych i potencjalnych akcjonariuszy, utrudniając dokończenie określonych negocjacji mających zapewnić długoterminową poprawę sytuacji finansowej emitenta. Należy przy tym zaznaczyć, że ESMA w swoich wytycznych wskazuje również, że krótkoterminowa poprawa kondycji finansowej emitenta również może stanowić przyczynę uzasadniającą opóźnienie. Drugą grupą sytuacji, które uzasadniają opóźnienie ujawnienia informacji są decyzje podejmowane lub umowy zawierane przez organ zarządzający emitenta, które wymagają zatwierdzenia przez inny organ emitenta, by stały się skuteczne, jeżeli organizacja emitenta przewiduje dualizm organów emitenta, pod warunkiem, że podanie informacji do wiadomości publicznej przed takim zatwierdzeniem wraz z jednoczesnym poinformowaniem, że procedura zatwierdzania jest w toku, mogłoby zagrozić ocenie informacji przez opinię publiczną. ESMA wymaga przy tym od emitentów aby proces decyzyjny w strukturze emitenta był maksymalnie skrócony co ma stanowić gwarancję przed nadużywaniem instytucji opóźnienia. ESMA wskazuje również jako przykłady informacji, które mogłyby naruszyć prawnie uzasadnione interesy: odkrycie nowego produktu i wynalazku, nabywanie lub zbywanie znacznego pakietu udziałowego w innych podmiotach oraz warunki dotyczące określonej transakcji, które są ustalane przez pewien organ nadzoru (np. w sprawach ochrony konkurencji).

Otwarty katalog informacji, które mogą naruszyć prawnie uzasadnione interesy emitenta

Ponieważ motyw 50 rozporządzenia MAR posługuje się stwierdzeniem „w szczególności” uznać trzeba, że katalog informacji umożliwiających opóźnienie wykonania obowiązku informacyjnego jest otwarty i obejmuje on również inne zdarzenia niż te wymienionych w samym motywie. Również i ESMA podkreśla w swoich wytycznych, że katalog informacji mogących naruszyć prawnie uzasadnione interesy emitenta nie ma charakteru wyłącznego. ESMA podkreśla jednak, że emitent przy korzystaniu z instytucji opóźnienia musi mieć świadomość tego, że będzie musiał wytłumaczyć właściwemu organowi nadzoru jak dokładnie ujawnienie określonej informacji mogło naruszyć jego prawnie uzasadnione interesy np. poprzez wskazanie w jaki sposób publikacja mogłaby zagrozić w dojściu określonej transakcji do skutku lub ją utrudnić.

Kancelaria MHS zajmuje się udzielaniem porad prawnych oraz przygotowywaniem z opinii dotyczących obowiązków informacyjnych spółek giełdowych, w tym w szczególności dotyczących możliwości opóźnienia przekazania informacji poufnych do wiadomości publicznej. Pomagamy również w trakcie trwania postępowania administracyjnego przed Komisją Nadzoru Finansowego, jak również na etapie postępowania przed wojewódzkim sądem administracyjnym i Naczelnym Sądem Administracyjnym.

Umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowymi funduszami tzw. polisolokaty

Czym są tzw. polisolokaty

Każdy z nas dąży do zwiększenia swojego kapitału, w tym przede wszystkim przez odpowiednie inwestycje. Kilka lat temu na rynku pojawił się produkt powszechnie nazywany „polisolokatą”. Słowo to sugerować może, że mamy do czynienia zarówno z produktem o charakterze inwestycyjno – oszczędnościowym, jak również o charakterze ochronnym (gwarancyjnym). Czym zatem jest „polisolokata”? Umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowymi funduszami przewidują przeznaczenie wpłacanych składek w większości na inwestycje, a jedynie w śladowym procencie na ubezpieczenie. W przypadku zaistnienia zdarzenia ubezpieczeniowego wysokość odszkodowania będzie znikoma. Co więcej, również samo słowo lokata jest bardzo mylące. W powszechnym mniemaniu lokata stanowi rodzaj niskooprocentowanej, ale co najważniejsze, bezpiecznej i stabilnej, inwestycji. Z kolei w przypadku „polisolokat” Klienci inwestowali w mechanizmy bardzo ryzykowne, bez jakiejkolwiek gwarancji zysku, choćby na niskim poziomie.

Opłaty likwidacyjne

Niestety, z powodów wyżej wymienionych, Klienci już po fakcie zawarcia umowy dowiadują się o niemiłej niespodziance, a mianowicie o wysokości tzw. opłat likwidacyjnych. Jednocześnie atutem, jak i przekleństwem „polisolokat” jest zastrzeżona w umowie wysoka opłata likwidacyjna na rzecz Ubezpieczyciela w przypadku rozwiązania umowy przed dniem jej zakończenia, szczególnie w okresie pierwszych dwóch lat. Umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowymi funduszami zawierane były na okres ok. 10 lat. W tym okresie Klient zobligowany był z reguły do wpłaty składek. Uzasadnieniem powyższego miało być oczywiście rozłożenie w czasie ryzyka i umożliwienie inwestowania zakładowi ubezpieczeń, bez ryzyka wycofania środków. Z uwagi jednak na ryzykowne inwestycje, a co za tym idzie znaczne pomniejszanie kapitału wpłaconego, Klienci zainteresowani są często wcześniejszym rozwiązaniem umowy i zminimalizowaniem już poniesionych strat. Niestety zapisy umowne przewidywały z reguły bardzo wysokie koszty tzw. opłat likwidacyjnych, sięgające często wysokości 95% wpłaconych kwot.

Czy jest możliwość odzyskania wpłaconych środków?

Świadomość konieczności poniesienia opłat likwidacyjnych na poziomie blisko 95% zmusiła wielu Klientów do kontynuowania umowy i wpłacania dodatkowych składek, z jednoczesnym uszczuplaniem majątku poprzez nietrafione inwestycje. Niektórzy Klienci zdecydowali się rozwiązać umowę, co skutkowało obciążeniem ich bardzo wysokimi opłatami likwidacyjnymi. W takim przypadku pojawia się możliwość, a wręcz konieczność podjęcia odpowiednich środków ochrony prawnej, zmierzających do odzyskania wpłaconych kwot, co jest możliwe i uzasadnione.

W ramach prowadzonej Kancelarii reprezentowaliśmy i reprezentujemy Klientów w sprawach przeciwko zakładom ubezpieczeń, a zmierzających do dochodzenia roszczeń z tytułu wpłat na tzw. „polisolokaty”. Prawnicy Kancelarii MHS dochodzą ochrony prawnej swoich Klientów przed sądem i oferują w tym zakresie kompleksową obsługę prawną.

Odszkodowanie za zmarnowany urlop

Nieudany urlop – czy przysługują jakieś roszczenia?

Wakacje to czas, gdy większość z nas udaje się na urlop. Biura podróży prześcigają się w ofertach, które mają na celu skłonienie turystów do podpisania umowy. Niestety, organizator nie zawsze wywiązuje się ze swoich zobowiązań, a długo oczekiwany urlop zamiast przynieść oczekiwane efekty w postaci wypoczynku i „naładowania baterii” okazuje się nerwowym okresem. W takim przypadku Klient ma możliwość dochodzić zarówno odszkodowania, jak i zadośćuczynienia.

Odpowiedzialność organizatora turystyki

Zgodnie z brzmieniem art. 11a ustawy o usługach turystycznych organizator turystyki odpowiada za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy o świadczenie usług turystycznych. Przepis ten stanowi podstawę dochodzenia roszczeń przeciwko organizatorowi wycieczki. Co istotne, przepis ten stanowi podstawę dochodzenia roszczeń o charakterze majątkowym, jak i niemajątkowym (zadośćuczynienie). Wysokość odszkodowania zależna jest od szkody, którą Klient poniósł w związku
z niewykonaniem lub nieprawidłowym wykonaniem umowy przez organizatora turystki, w tym np. koszty leczenia. Zadośćuczynienie przyznawane jest natomiast w przypadku wystąpienia szkody o charakterze niemajątkowym (krzywda). Dochodzenie zadośćuczynienia będzie uzasadnione w przypadkach, gdy Klient doznał szkody o charakterze niemajątkowym, tj. np. bólu i cierpienia w związku z wypadkiem, czy też negatywnych odczuć jak stres i nerwy, w związku z nieudanym urlopem. Zadośćuczynienie jest należne także wówczas, gdy organizator nie zapewnił standardu wypoczynku, do jakiego zobowiązał się podpisując umowę z Klientem np. w skutek umieszczenia Klienta w hotelu o obniżonym standardzie lub niewyposażonym w udogodnienia, co do których organizator zapewniał, że się tam znajdują.

Czy organizator zawsze ponosi odpowiedzialność? Ograniczenia odpowiedzialności organizatora wycieczki

Organizator wycieczki ponosi odpowiedzialność względem turysty – Klienta, na podstawie wyżej wskazanego przepisu. Odpowiedzialność ta nie ma jednak charakteru nieograniczonego. Usługodawca (organizator wycieczki) nie ponosi odpowiedzialności wobec Klienta w sytuacji, gdy niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest spowodowane wyłącznie działaniem lub zaniechaniem Klienta, działaniem lub zaniechaniem osób trzecich, nieuczestniczących w wykonywaniu usług przewidzianych w umowie, jeżeli tych działań lub zaniechań nie można było przewidzieć ani uniknąć, albo siłą wyższą. Oczywiście odpowiedzialność organizatora wycieczki będzie wchodziła w rachubę w sytuacji, gdy odpowiada on za niewłaściwy dobór swoich kontrahentów, który świadczyli usługi turystyczne na miejscu wypoczynku. Co istotne, wyłączenie odpowiedzialności nie zwalnia organizatora turystyki od obowiązku udzielenia w czasie trwania imprezy turystycznej pomocy poszkodowanemu Klientowi. Organizator wycieczki może ograniczyć swoją odpowiedzialność jedynie w sytuacjach, gdy przewidują to umowy międzynarodowe, których stroną jest Rzeczpospolita Polska, zaś samo ograniczenie może być przewidziane jedynie do dwukrotności ceny imprezy turystycznej względem każdego Klienta.

W każdym wypadku dochodzenia roszczeń z tytułu zmarnowanego urlopu, warto zawczasu, już na miejscu wypoczynku zadbać o odpowiednie dowody (np. zdjęcia lub zeznania świadków), które następnie będzie można wykorzystać na potrzeby ewentualnego procesu z organizatorem wycieczki.

Prawnicy Kancelarii MHS reprezentują swoich Klientów w sprawach związanych z dochodzeniem wszelkich roszczeń związanych z nieudanym urlopem. Analiza sprawy pozwala nam w sposób pełny ustalić podstawy i zasadność dochodzenia roszczeń wynikających z powstałej szkody, zarówno o charakterze majątkowym, jak
i niemajątkowym.

Podwyższenie kapitału zakładowego w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością

Podwyższenie kapitału zakładowego, a zmiana umowy Spółki

Polski ustawodawca przewidział minimalną wysokość kapitału zakładowego spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na poziomie 5.000 zł. Wartość nominalna udziału nie może wynosić natomiast mniej niż 50 zł. Pomimo faktu, iż wysokość kapitału zakładowego nie stanowi odzwierciedlenia kondycji finansowej Spółki, niejednokrotnie w odczuciu potencjalnych kontrahentów wysokość kapitału zakładowego niejako przesądza o możliwościach i potencjale Spółki. W przypadku, gdy wspólnicy decydują się na zmianę wysokości kapitału zakładowego, zasadniczo konieczne będzie dokonanie odpowiednich zmian w treści umowy Spółki. Podwyższenie kapitału zakładowego następuje przez podwyższenie wartości nominalnej udziałów istniejących lub ustanowienie nowych.

Podwyższenie kapitału zakładowego bez zmiany umowy Spółki

Kodeks spółek handlowych dopuszcza możliwość podwyższenia kapitału zakładowego bez zmiany umowy Spółki. Aby Spółka mogła skorzystać z tej procedury, konieczne jest zawarcie odpowiednich zapisów w umowie Spółki. Umowa Spółki zawierać musi określenie maksymalnej wysokości, do której kapitał zakładowy może zostać podwyższony oraz termin tego podwyższenia. W tym przypadku samo podwyższenie nie wymaga udziału notariusza, dopiero oświadczenia dotychczasowych wspólników o objęciu nowych udziałów wymagają formy pisemnej pod rygorem nieważności (art. 257 § 3 KSH).

Objęcie udziałów w podwyższonym kapitale zakładowym

Pierwszeństwo objęcia nowych udziałów w podwyższonym kapitale zakładowym, stosunkowo do ilości posiadanych udziałów, mają dotychczasowi wspólnicy, chyba że umowa Spółki lub uchwała o podwyższeniu kapitału zakładowego stanowi inaczej. Wspólnik w terminie jednego miesiąca od otrzymania wezwania, wysłanego przez Zarząd Spółki, może wykonać swoje uprawnienie wynikające z prawa pierwszeństwa. Objęcie udziałów w podwyższonym kapitale zakładowym następuje przez dokonanie stosownych wpłat pieniężnych lub wniesienie aportem wkładów o charakterze niepieniężnym. Kodeks spółek handlowych przewiduje nadto możliwość tzw. papierowego podwyższenia kapitału zakładowego, tj. podwyższenia kapitału zakładowego ze środków Spółki zgromadzonych na kapitale zapasowym lub kapitale rezerwowym, utworzonych z zysku Spółki. Takie podwyższenie wymaga uprzedniej uchwały Zgromadzenia Wspólników, która podjęta może być jedynie w sytuacji, gdy bilans Spółki za ostatni rok obrotowy wykazał zysk.

Prawnicy Kancelarii MHS przygotowują stosowne dokumenty, w tym przede wszystkim protokoły Zgromadzeń Wspólników, uchwały, umowy oraz zmiany do umowy Spółki. Dostosowujemy zapisy umów do brzmienia przepisów KSH, tak aby zadbać w jak najszerszym zakresie o interes Klientów Kancelarii. Prawidłowo przygotowana umowa Spółki, jak również dalsze dokumenty konieczne do prawidłowego funkcjonowania Spółki, pozwalają usprawnić funkcjonowanie Spółki.