Odpowiedzialność za zniesławienie w Internecie

W dzisiejszych czasach powszechne jest przekonanie o anonimowości, a co za tym idzie, o bezkarności w Internecie. Jest to jednak nieprawda. W związku z ciągle rozwijającym się przemysłem elektronicznym i komputerowym prawo musi szukać narzędzi do przeciwdziałania naruszeniom i samo rozwijać się wkraczając w sferę dotychczas sobie nieznaną.  Zwłaszcza w dobie wzmożonego obrotu danymi osobowym i dobrami osobistymi każdy Internauta narażony jest na naruszenie swoich praw w sieci. Nie wyłączając także czynów zabronionych określonych w kodeksie karnym, szczególnie – zniesławienia.

Pojęcie „zniesławienia

Pojęcie to często jest mylone z przestępstwem również określonym w kodeksie karnym – zniewagą. Jednakże, różnice między nimi są znaczne. Należy w tym przypadku skupić się na kodeksowym opisie zniesławienia i przybliżeniu go.

Ustawa stanowi, że ten, kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega karze grzywny albo karze ograniczenia wolności. Najistotniejszym z punktu widzenia analizy tego zagadnienia jest sformułowanie „pomówienia”. Doktryna prawa stoi na stanowisku, że pomawianie to pojęcie wieloznaczne. W jego zakresie znaczeniowym mieści się oskarżanie, zarzucanie, przypisywanie, posądzanie, podejrzewanie o postępowanie lub właściwości negatywnie rzutujące na ocenę podmiotu, mające charakter poniżający w opinii publicznej, podrywający zaufanie społeczne. Treścią pomówienia z reguły są informacje nieprawdziwe. W doktrynie trwa spór, czy pomówienie może obejmować informacje prawdziwe. Wydaje się jednak, że taka konstatacja ograniczałaby prawo do rzetelnej krytyki. Warto pamiętać, że ściganie występku zniesławienia następuje z oskarżenia prywatnego.

Przedmiotem ochrony przed zniesławieniem jest niezbywalna, przyrodzona ludzka godność i cześć, która jest także dobrem osobistym wymienionym w kodeksie cywilnym, a chronionym również przez Konstytucję RP. Stąd unikalny charakter ochrony przejawiający się tym, iż występuje ona na płaszczyźnie zarówno cywilnej (o której za chwilę) jak i karnej.

Jak zatem popełnia się przestępstwo zniesławienia w Internecie?

Zniesławienie w porządku prawa karnego

Z uwagi na to co wyżej wspomniano, skoro ściganie przestępstwa następuje z oskarżenia prywatnego, to tak długo jak osoba niezainteresowana nie wykaże woli osądzenia sprawcy tak długo może on czuć się bezkarny.

Jednakże, czyn popełniony w Internecie również jest przedmiotem zainteresowania postępowania karnego. Najczęstszym przypadkiem pomówień w sieci są obraźliwe, nieprawdziwe komentarze na temat danej osoby – przeważnie publicznej, ale nie tylko. Sprawcy czynów zabronionych są jednak bardziej zuchwali ze względu na iluzoryczne przekonanie o anonimowości w sieci – które jest jednak błędne.

Podmiot, w którego kierowane są pomówienia ma jednak szereg możliwości dochodzenia swoich praw. Jedną z nich jest prywatna skarga, w której to pokrzywdzony opisuje stan faktyczny i przytacza dowody potwierdzające zajście czynu (najczęściej „screenshoty” rozmów/komentarzy).

Sprawca, gdy zostanie uznany za winnego, podlega grzywnie lub ograniczeniu wolności. Może także być zobligowany do zapłaty nawiązki na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża lub inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.

To postępowanie nie pozbawia pokrzywdzonego innych instrumentów, w tym cywilistycznych, na drodze dochodzenia swoich praw.

Zniesławienie a prawo cywilne

Z punktu widzenia kolejności rozstrzygania spraw (cywilnej lub karnej) korzystniejsze będzie dla pokrzywdzonego najpierw dochodzenie praw przed sądem karnym, a dopiero później przed sądem cywilnym. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ ma tutaj zastosowanie art. 11 kodeksu postępowania cywilnego – bardzo pomocny i usprawniający proces przepis, który mówi, że sąd cywilny jest związany wydanym w postępowaniu karnym prawomocnym wyrokiem skazującym co do popełnienia przestępstwa. W zasadzie więc postępowanie dowodowe byłoby w takim przypadku ograniczone, a sam proces odbyłby się zapewne na korzyść pokrzywdzonego-powoda.

Jak wspomniano wcześniej, zniesławienie (pomówienie) jest naruszeniem dobra osobistego człowieka. Dobra osobiste znajdują się w otwartym katalogu w art. 23 kodeksu cywilnego i wszystkie one podlegają stosownej ochronie zgodnie z przepisami przepisu następnego, czyli art. 24 k.c.

Roszczenia, jakie przysługują poszkodowanemu to żądanie zaniechania naruszeń (odnosząc do obraźliwych komentarzy – usunięcie ich), żądanie dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszeń, a także – co istotne – żądanie zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Szkoda majątkowa w zasadzie w przypadku zniesławienia nie ma miejsca, zatem żądanie jej naprawienia na zasadach ogólnych nie będzie co do zasady możliwe, choć teoretycznie można sobie wyobrazić sytuację, w której zniesławienie spowoduje szkodę w sferze majątkowej np. w skutek rezygnacji przez kontrahenta z dalszego prowadzenia interesów z osobą zniesławioną lub też innymi negatywnymi następstwami w jej sferze zawodowej.

Kwestię zadośćuczynienia poruszają przepisy prawa zobowiązań. Zasadą jest, że zadośćuczynienie przysługuje za doznaną krzywdę (a odszkodowanie – jak nazwa wskazuje – za szkodę). Krzywda może mieć charakter cierpień zarówno fizycznych jak i moralnych (por. wyr. SN z 4.7.1969 r., I PR 178/69) i może zostać przyznana w przypadku naruszenia jednego z chronionych przez ten przepis dóbr osobistych działaniem lub zaniechaniem kwalifikowanym przez przepisy jako czyn niedozwolony, czyli delikt.

Jednakże, oba tryby dochodzenia swoich praw, nawet współgrając ze sobą mogą okazać się bezużyteczne w przypadku gdy nie znamy tożsamości sprawcy. Postępowanie cywilne wymaga podania przynajmniej imienia i nazwiska oraz adresu pozwanego. Jak zatem zdobyć dane osobowe sprawcy z Internetu, który posługuje się przecież tylko „nickiem”?

Kwestia Generalnego Inspektora Danych Osobowych

Dane osobowe, jak już wspomniano wcześniej, narażone są na wiele naruszeń, zwłaszcza w dobie Internetu. Ustawa o ochronie danych osobowych wyposażyła Generalnego Inspektora Danych Osobowych w szereg uprawnień pozwalających zainteresowanej osobie dochodzenia swoich praw naruszanych w Internecie.

W przypadku gdy administrator danych osobowych odmówi podania danych osobowych „hejtera” zasłaniając się brakiem takiego obowiązku, pozostaje możliwość zwrócenia się do Generalnego Inspektora z wnioskiem o zobowiązanie do udostępnienia danych osobowych. Wniosek taki składa się w oparciu o art. 23 ust. 1 pkt 5 ustawy o ochronie danych osobowych.

Pojawia się natomiast pytanie, czy GIODO ma takie kompetencje, by nakazać administratorowi danych osobowych udostępnienie danych sprawcy naruszenia. Temat kompetencji rozstrzyga art. 18 ustawy i w ustępie 1 punkcie 2 ustawa podaje, że w przypadku naruszenia przepisów GIODO z urzędu lub na wniosek osoby zainteresowanej, w drodze decyzji administracyjnej, nakazuje przywrócenie stanu zgodnego z prawem, w szczególności poprzez uzupełnienie uaktualnienie, sprostowanie, udostępnienie lub nieudostępnienie danych osobowych.

Należy pamiętać, że możliwość taka pojawia się gdy dochodzi do naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych. Oznacza to, że decyzja GIODO nakazująca udostępnienie danych osobowych naruszyciela ograniczona jest wykazaniem, że administrator danych naruszył przepisy ustawy nieudostępniając poszkodowanemu danych, co jednak w zasadzie ma miejsce.

Warto mieć na uwadze, że działalność Generalnego Inspektora i jego kompetencje mogą mieć niebagatelny wpływ na wynik i sprawność dochodzenia swoich roszczeń za zniesławienie w Internecie.

Prawnicy Kancelarii MHS dochodzą w imieniu Klienta ich roszczeń wynikających z tytułu zniesławienia w Internecie przed sądami cywilnymi i karnymi na każdym etapie postępowania, a także reprezentują Klienta przed Generalnym Inspektorem Danych Osobowych.

Obowiązki sprzedawcy prowadzącego sklep internetowy

W dzisiejszych czasach przedsiębiorca niemający dostępu do Internetu lub masowych środków komunikacji jest w zasadzie skazany na stagnację, jeśli wręcz nie na wyparcie z rynku przez bardziej elastycznych i nowoczesnych konkurentów. Wielu przedsiębiorców w dzisiejszych czasach opiera całą swoją działalność na Internecie – nikomu nie trzeba obrazować charakterystyki pracy freelancerów lub wolnych usługodawców. Warto wspomnieć o obowiązkach, jakie nakładane są przez ustawodawcę na prowadzącego działalność internetową, a zwłaszcza sklep internetowy.

Zanim rozpoczniesz działalność internetową w postaci e-sklepu

Działalność gospodarcza musi być zarejestrowana i w efekcie prowadzona legalnie. W polskim systemie prawa istnieją dwa rejestry, do których wpisać muszą się przedsiębiorcy. W zależności od formy prowadzonej działalności gospodarczej jest to Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej (w skrócie CEIDG) oraz Rejestr Przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego (skrót KRS). Jednocześnie składany jest wniosek o uzyskanie numeru REGON i NIP. Działalność gospodarczą można w każdym momencie rozszerzyć dokonując stosownych zmian w PKD – poprzez jej rozszerzenie np. w zakresie handlu.

Wybór formy prowadzenia działalności gospodarczej, tj. jednoosobowa działalność gospodarcza czy spółka prawa handlowego, zależy od wielu czynników. Niezależnie jednak od powyższego, prowadzenie sklepu internetowego w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, przy spełnieniu dalszych wymogów ustawowych, jest dopuszczalne.

Sklep internetowy wymaga przygotowania odpowiedniej witryny, na której zostanie on zamieszczony. Kwestie te oczywiście mają charakter techniczny i pozaprawny. Niemniej jednak zawartość serwisu internetowego w dużej mierze stanowi już przedmiot zainteresowania ustawodawcy, stąd niezbędne jest przybliżenie podstawowych dokumentów, które serwis taki winien zawierać.

Po pierwsze – regulamin

Regulamin stanowi kompleksowe i czytelne dla klientów przedstawienie zasad działania sklepu, wyznaczenie ogólnych warunków nawiązywania umów z klientami, a także stanowi o takich kwestiach jak prawo odstąpienia od umowy, zwrot towaru czy procedura reklamacyjna (zgodnie z ostatnimi zmianami w prawie wszczęcie lub odmowa wszczęcia procedury reklamacyjnej stanowi przesłankę wejścia na drogę postępowania przed odpowiednim publicznym organem – jest zatem bardzo istotnym postanowieniem w regulaminie). W tym miejscu należy wspomnieć, że zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną, usługobiorca, któremu regulamin zostanie przedstawiony po zawarciu umowy nie jest nim związany. Każdy usługodawca musi być także przygotowany na to, iż na żądanie klienta musi nieodpłatnie udostępnić regulamin w formie nadającej się do odtworzenia
i zapisu.

Co więcej, dobrze skonstruowany regulamin, który prawidłowo określa ogólne warunki zawierania umów, jest narzędziem pożądanym nie tylko przez klientów i konsumentów, ale i samego przedsiębiorcę, który mając pewność co do stabilnego szkieletu działalności swojego sklepu może skupić się na tym, na czym zna się najlepiej – na prowadzeniu biznesu.

Obok regulaminu, informacje, które usługodawca (sprzedawca w e-sklepie) musi przedstawić klientowi przed zawarciem umowy to: adresy elektroniczne, imię, nazwisko, miejsce zamieszkania i adres albo nazwę lub firmę oraz siedzibę i adres.

Regulamin może dotykać także innych ważnych kwestii dla konsumenta, łącznie z takimi, które dotyczą go bezpośrednio, jak na przykład dane osobowe wykorzystywane przez przedsiębiorcę.

Polityka prywatności

Temat danych osobowych był już na blogu poruszany, warto jednak również w tym miejscu odnieść się do pojęć „danych osobowych” i ich „przetwarzania” celem klarownego przybliżenia tematu danych osobowych wykorzystywanych w sklepie internetowym. Eksploatacja danych osobowych stała się, dzięki Internetowi, na masową skalę stosowana, a co za tym idzie – również i naruszana. Kodeksowa ochrona dóbr osobistych takich, jak jedne z najważniejszych, którymi są dane osobowe znalazła wyraz swojej ochrony w ustawie o ochronie danych osobowych, a także w szczególnych warunkach ochrony w serwisach internetowych, której to wyrazem jest obowiązek tworzenia tzw. „polityki prywatności”.

Dane osobowe to według ustawy wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Natomiast „przetwarzanie danych osobowych” to jakiekolwiek operacje wykonywane na danych osobowych, takie jak: zbieranie, utrwalanie, przechowywanie, opracowywanie, zmienianie, udostępnianie i usuwanie, a zwłaszcza te, które wykonuje się w systemach informatycznych.

Ze względu na fakt pobierania od klienta danych (adres zamieszkania, nazwisko – celem wysyłki produktu) i jego przetwarzania (np. cele marketingowe) na właścicielu sklepu internetowego zasadniczo ciąży obowiązek zgłoszenia zbioru danych osobowych do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Zgodnie z ustawą prowadzący sklep internetowy staje się administratorem danych osobowych i zobligowany jest on do zapewnienia odpowiedniej ochrony. Jednym z narzędzi dla zapewnienia ochrony jest wspomniana „polityka prywatności”. W zasadzie jest to dokument znajdujący się na witrynie internetowej, w którym to właściciel serwisu informuje użytkowników o tym, w jaki sposób ich dane osobowe będą przetwarzane. W szczególności winien wskazać cel ich przetwarzania, określenie osoby będącej administratorem danych osobowych, określenie sposobu, w jaki dane osobowe będą gromadzone i (jeśli w ogóle) przekazywane innym podmiotom, określenie sposobu jakim można dokonać zmian w zbiorze danych, i tym podobne. Szczegółowe regulacje w tym zakresie znajdują się głównie w treści art. 24 ustawy o ochronie danych osobowych.

Ponadto, w świetle ustawy o ochronie danych osobowych administrator danych osobowych jest zasadniczo zobligowany ponad obowiązki informacyjne zgłosić zbiór danych osobowych do Generalnego Inspektora Danych Osobowych.

Podsumowanie

Pod koniec rozważań należy wspomnieć też o czysto technicznej informacji wymaganej jednak dla każdej witryny internetowej – a mianowicie o tzw. „ciasteczkach” czyli plikach cookies. Informacja taka o wykorzystywaniu przez strony internetowe rzeczonych „ciasteczek” ma zastosowanie dla usprawnienia działania witryny. Należy wskazać, że nie są tam pobierane lub zachowywane żadne dane o indywidualnym użytkowniku strony internetowej. Ich celem jest dostarczenie witrynie informacji czy, na przykład, z danego komputera już logowano się na daną stronę, zapamiętywanie haseł lub preferencji i inne.

Niezależnie od wyżej wskazanych podstawowych dokumentów, które winny znaleźć się zasadniczo na każdym serwisie internetowym, w ramach którego prowadzony jest również e-sklep, niezbędne z reguły jest również sięgnięcie do regulacji szczegółowych, w tym np. do przepisów dotyczących tzw. sprzedaży konsumenckiej. Zasadniczo bowiem sprzedaż internetowa kierowana jest również do konsumentów a co za tym idzie sprzedawca zobligowany jest do spełnienia dalszych wymogów ustawowych i odpowiedniego dostosowania regulaminu sklepu internetowego.

Prawidłowe przygotowanie dokumentacji związanej z prowadzoną przez Internet działalnością handlową stanowi wymóg zapewnienia bezpieczeństwa prowadzonej działalności gospodarczej. Prawnicy Kancelarii MHS świadczą szeroko pojęte usługi doradcze w procesie tworzenia dokumentacji dla serwisów internetowych, konstruują regulaminy i politykę prywatności, a także, występują w imieniu Klienta przed organami publicznymi takimi jak GIODO.